SREBRNY JUBILEUSZ AKCJI KATOLICKIEJ DIECEZJI ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ

Link do strony internetowej z relacji Katolickiego Radia Zamość

Homilia księdza biskupa Mariana Rojka

25-lecie Akcji Katolickiej w Diecezji zamojsko-lubaczowskiej – J 14, 7-14 – Zamość – katedra – 01.05.2021

Otrzymaliśmy zaproszenie na obchody 25-lecia istnienia i funkcjonowania Akcji Katolickiej w naszej zamojsko-lubaczowskiej diecezji, od diecezjalnego asystenta oraz diecezjalnych przedstawicieli tego Stowarzyszenia katolików świeckich. I oto jesteśmy tu obecni wraz z reprezentantami tych wspólnot z wielu parafii naszego lokalnego Kościoła.

Jubileusz to pewna szczególna rocznica jakiegoś wydarzenia a 25 lat istnienia wspólnoty to już jest znacząca okoliczność do tego, by ją uczcić. Ale również by podziękować za owoce działania naszej diecezjalnej struktury Akcji Katolickiej, przywołać osoby w nią zaangażowane a także przypomnieć sobie cele i zadania funkcjonowania owego stowarzyszenia.

Chodzi o to by uświadomić nam na nowo, iż katolicy świeccy mają realizować powołanie, jakie otrzymali w sakramencie chrztu i bierzmowania, pogłębiając swoje osobiste życie religijne, moralne, intelektualne. Podejmując zadania apostolskie i angażując się w wymiarze duszpasterskim, społecznym, gospodarczym, kulturalnym oraz politycznym, jako „sól tej ziemi”, która musi się troszczyć o to by nie straciła swego chrześcijańskiego smaku świadka wiary.

Patronem Akcji Katolickiej w naszej młodej diecezji, bo zaledwie o cztery lata starszej od struktur tej religijnej formacji wiernych świeckich w lokalnym Kościele jest postać zwyczajnego katolika, zaangażowanego w jej działalność na naszych terenach łaszczowsko-łabuńskich ponad 80 lat temu. To bł. Stanisław Kostka Starowiejski, męczennik i to on przygląda się też nam, współczesnym członkom Akcji Katolickiej. Patrzy na codzienne świadectwo waszego życia, za wami oręduje i wspiera we wszelkich działaniach, mających na celu dobro Kościoła, pogłębienie wiary i troskę o świętość każdego, kto na tej ziemi żyje, pracuje, uczy się, realizuje swoje powołanie w małżeństwie i w społeczeństwie o chrześcijańskich korzeniach oraz tradycjach.

Dzisiaj pierwszego maja, św. Józef Rzemieślnik, którego błogosławieństwo towarzyszy nam szczególnie w całym obecnym duszpasterskim roku w Kościele Powszechnym, pyta się członków Akcji Katolickiej o etos waszej pracy. Czyli o styl i hierarchię wartości jaką wiążecie z codziennym wysiłkiem, waszymi powinnościami i obowiązkami. To zainteresowanie naszymi podstawowymi moralnymi postawami, takimi jak: uczciwość, sprawiedliwość, rzetelność, sumienność w tym wszystkim, co podejmujemy jako nasze zobowiązanie mające na celu utrzymanie rodziny, troskę o dobro materialne potrzebne do realizacji właściwych celów społeczności, Kościoła i Polskiego narodu.

Służąc Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie, zawsze pozostajecie w zjednoczeniu z Matką Chrystusa, to także duch tego maryjnego miesiąca, który dzisiaj rozpoczynamy. Pragniemy to zaznaczyć przez rozmaite formy maryjnej pobożności, realizowane w strukturach parafialnych grup Akcji Katolickiej. Maryja niech będzie wzorem waszego życia, z Nią pamiętajcie kim jesteście, jakie są wasze zadania i cele oraz czuwajcie przy Bogu, troszcząc się o osobiste wzrastanie w świętości.

Wszystko biegnie tak szybko, a co dopiero powiedzieć o dwóch i pół dziesiątkach lat, jakie wraz z zamojsko-lubaczowską Akcją Katolicką dzisiaj świętujemy w naszej matce wszystkich kościołów. Wciąż przychodzą do nas nowe wieści, różne, czasem pełne nadziei, ale także i te przygnębiające, zasmucające. Mamy świadomość jak poważna jest sytuacja i patrząc na rozmaite wspólnoty społecznego życia, dostrzegamy obecność lęku i niepewności. My którzy żyjemy duchem wiary w Boga, mamy świadomość tymczasowości naszych ziemskich planów i działań w tym wszystkim co jest przemijające.

Jak wiele rzeczy okazuje się, że są całkiem inne niż żeśmy sobie to planowali i zamierzali. Także w życiu kościelnym, mieliśmy ten obecny srebrny jubileusz świętować znacznie wcześniej i może nawet w nieco innej formie. A tu przecież ciągłe ograniczenia, zakazy, co do zwyczajnej formacyjnej pracy w naszych wspólnotach, trudności w realizacji wymiaru pobożnościowego, liturgicznego i tego wszystkiego do czego zobowiązują nas zasady, statuty, organizacyjne wskazania. Nawet trudno jest nam się razem modlić, bo są narzucane limity, uaktywniają się donosiciele i życzliwi zatroskani, co nic wspólnego z Chrystusowym Kościołem nie mają.

A przecież Bóg swoją obecność i błogosławieństwo w szczególny sposób związał ze wspólnotą zebraną w Jego imię, która słucha i idzie za Jego słowem oraz sprawuje sakramenty święte. Pełne uczestnictwo we Mszy św., to nie tylko realizacja religijnego zobowiązania dla katolików, ale także źródło mocy i siły dla naszej codziennej wiary oraz nadziei.

Te dwie cnoty są tak niezmiernie ważne i aktualne dla obecnego kryzysu miłości i dobroczynności, których to wartości nie może zabraknąć, szczególnie obecnie, gdy decydenci nakazują wprowadzać między ludźmi odstępy, luźne przestrzenie, bariery. Wszyscy potrzebujemy wytrwałości i opanowania, miłosierdzia i pokory, pokoju i sprawiedliwości oraz wspomnianej już mocnej wiary a także nadziei dającej siłę.

Naszej diecezjalnej Akcji Katolickiej na następne jubileusze życzę mocnej wiary i zdecydowanej nadziei. Gdy mówimy o wierze to nie chodzi o jakiś styl myślenia czy wzór, któremu się wszyscy podporządkowujemy. Nie, wiara to przede wszystkim rdzeń mojego osobistego związku, relacji z Bogiem. Ona oznacza pozostawać w bezpośredniej bliskości, zażyłości z Chrystusem. Jestem poprzez wiarę, dla Boga otwarty, czytelny. W niej głębiej rozumiem to, że Bóg mnie stworzył, daje mi codzienne istnienie i zbawienie.

Wierząc Jezusowi Chrystusowi mam przez Niego dostęp do samego Boga Ojca. To związanie z Bogiem w mojej wierze, ono mnie dźwiga, jest szczególnie ważne i pomocne dla formacji ludzi Akcji Katolickiej. A czego wszyscy pozostali wierni Katolickiego Kościoła od was oczekują? Abyście pośród lęku i niepewności tego koronawirusowego świata, pokazywali na czym polega owa siła wiary, dająca świadomość bezpieczeństwa, taki duchowy, wewnętrzny pokój serca.

Oczekuje od was tego, by wasza wiara była jak śpiewający o brzasku ptak, kiedy jeszcze panują pośród nas ciemności i mroki nocy, a on już zapowiada dzień. Nie naciskam na to, byście w obecnym pandemicznie trudnym czasie w naszym lokalnym Kościele, podejmowali wielkie akcje i działania, ale proszę o to, byście zawsze dla wszystkich ludzi, wierzących i niewierzących, byli osobami dającymi żywe świadectwo wiary. By inni patrząc na was, żyjąc przy was, z wami współpracując, zostali zaskoczeni waszym postępowaniem, zawstydzeni waszą czynną miłością i miłosierdziem, zdziwieni waszym szacunkiem i czcią dla Boga. Niech was pytają: co to znaczy, dlaczego czynisz tak, jak mówisz oraz dlaczego mówisz, tak jak wierzysz?

Będą chcieli od was wiedzieć, po co wam wasza wiara. Nieśmiali, chcieliby posiąść jej owoce, bo są dla nich w waszej codzienności namacalne i błogosławione, ale nie mają odwagi do nauki Boga, dostosować swego życia, moralności, rodziny, społecznych relacji. Przekonajcie ich o tym, że to nie jest wcale takie trudne.

Ten świat tęskni za nadzieją, jaką nam daje Chrystus, bo chciałby w miarę bezpiecznej i stabilnej przyszłości. On ma też świadomość tego, że nadzieja wynikająca z wiary prawdziwego członka Akcji Katolickiej owocuje już teraz i obejmuje pracę, odpoczynek, modlitwę, troskę o zbawienie własne oraz drugich.

My ludzie Kościoła, członkowie Akcji Katolickiej najpierw sami musimy być przekonani o tym, i wierzyć w to, że nasza przyszłość należy do Boga. Tak naprawdę tylko On się liczy. To jest wasz program na dalsze lata Akcji Katolickiej, bo kto, jak nie wy, przekona ten świat o tym, że Bóg był na początku i jest na końcu, do Niego wszystko należy.

Jakie przesłanie dla naszej Diecezjalnej Akcji Katolickiej na dzisiaj i na całe wasze jutro, podsuwa nam treść usłyszanej Ewangelii. To najpierw sprawa waszej osobistej wiary i relacji, odniesienia do Boga. Kim On jest dla ciebie, co to znaczy, że jesteś katolikiem, jak to się przekłada na świadectwo twego codziennego życia? Najkrócej mówiąc, czy ci co na was patrzą, co was znają, z wami żyją pod jednym dachem, wspólnie pracują, wiele z wami przebywają, modlą się, odpoczywają, czy oni przez was poznają Boga? I jakiego Boga oni widzą w świadectwie waszego życia?

Ilu takich współczesnych Filipów, mówi do ciebie, pokaż mi twego Boga a to mi wystarczy, to mnie przekona, iż warto takiemu Bogu zawierzyć, zaufać i pójść za Nim. Bracie i Siostro, Członkowie Akcji Katolickiej, jakiego Boga ukazujesz w sprawach twego codziennego życia, w twym domu, rodzinie, w pracy, we wspólnocie Kościoła?

Na czym polega to wzrastanie w codziennej świętości, w czym pomaga ci formacja Akcji Katolickiej, powiedz mi. Daj świadectwo swojej wiary, nie słowami, okazyjnością podejmowanych akcji, ale stałością i wytrwałością w powszedniości życia. Jak ciebie widzą, słyszą, oceniają ludzie, ale przede wszystkim, jak rozeznaje cię twoje własne sumienie i Boża miłość?

Bóg rozumie naszą codzienną pracę. On zna powszednie kłopoty każdego z nas, naszych rodzin i trudności człowieka chorego czy biednego. Pan Jezus pokazuje nam Boga, utożsamiającego się z ludzką dolą, takiego, który nas kocha.

Miłości towarzyszy ból, to nie jest sama błogość życia. Współczesną misją członków Akcji Katolickiej, nie jest adoracja samych siebie, zresztą w tym stowarzyszeniu nigdy tak nie było, ale ukazywanie ludziom obrazu prawdziwego Boga w jakiego wy sami wierzycie i którego kochacie. Dobrze, że nie izolujecie się od kłopotów codziennego życia, bo nasi bliźni oczekują od was, świadomych katolików, postawy współczucia w przeżywanych przykrościach, bólach czy zmartwieniach. Tak w Jezusie ludzie widzą Boga, który współczuje i troszczy się o nich, kocha ich do tego stopnia, że nosi rany miłości w swoim sercu, tak też niech w was członkach i sympatykach Akcji Katolickiej będzie dostrzegany prawdziwy obraz Boga Ojca.

Sam Jezus twierdzi, że wszystko, co On przekazywał lub czynił pochodziło od Boga. Jego słowa były Bożym głosem mówiącym do ludzi. Jego czyny były mocą Bożą płynącą przez Niego do ludzi. Bądźcie więc i wy Jego wiarygodnymi świadkami i w ten sposób najpiękniej wypełnicie misję Akcji Katolickiej.

Czymś najpiękniejszym dla każdego kto jest żywym członkiem Akcji Katolickiej, będzie stwierdzenie, wynikające z autentycznego zainteresowania na skutek twego świadectwa. Jestem zachwycony twoim życiem, pokaż mi tego w którego wierzysz, ujawnij przed nami serce Jezusa, który jest twoim Panem i Królem. Bo ja chcę być podobny do ciebie.

Ale wiecie, iż współcześnie samo wasze słowo to jeszcze za mało, drudzy chcą was oceniać na podstawie waszych czynów, bo one mają siłę przekonania. Pan Jezus mówi do Filipa: „Słuchaj mnie, patrz na mnie i wierz!” Droga do wiary chrześcijańskiej nie polega na dyskutowaniu na temat Jezusa, ale na słuchaniu Go i patrzeniu na Niego. To Jego osobisty wpływ skłoni nas do wierzenia.

Przekazuje wam Droga Akcjo Katolicka naszej diecezji na wasz srebrny jubileusz wspaniałą obietnicę, jaką w usłyszanej ewangelii wypowiedział do swoich uczniów Pan Jezus. Chyba nie ma większych obietnic niż dwie zawarte w tym urywku. Ale musimy zrozumieć co one znaczą. Jeśli nie odczytamy ich natury, nie będą one spełniać się w naszym życiu.

Pierwsza: będziecie czynić to, co Jezus czynił, a nawet większe dzieła niż On sam dokonywał. Co to dla nas znaczy? Przez różnorakie dary, jakie posiadacie, uświęcajcie ludzi wam współczesnych. Wykorzystujcie możliwości, które posiada współczesny świat, posługujcie się nimi na Bożą chwałę i ku pożytkowi człowieka.

Pierwsi chrześcijanie poszli zdobywać pogański świat dla Chrystusa i tak z tej małej garstki uczniów zebranych przy Panu, dopiero po Jego odejściu do Ojca, zaczęła się rozpowszechniać Dobra Nowina, która mocą Ducha Świętego dotarła również i do nas. Teraz wy Akcja Katolicka wpisujecie się w tę misję: głoszenia Dobrej Nowiny i dawania świadectwa o Chrystusie.

Druga obietnica dotyczy spełniania się modlitw zanoszonych w imię Jezusa. Zauważmy, co On w tym miejscu mówi, że nie wszystkie modlitwy będą spełnione, ale tylko te które są przedstawiane w Jego imię. Sprawdzianem każdej modlitwy powinno być: czy Pan Jezus zgodziłby się z moją prośbą?

Jeśli się modlimy, musimy zawsze szczerze zapytać: Czy mogę z przekonaniem modlić się w ten sposób w imię Jezusa? Modlitwa, która wytrzyma tę próbę i jest zakończona słowami naszego Pana: Twoja wola niech się stanie, będzie wysłuchana.

Niech Akcja Katolicka naszej diecezji będzie nauczycielem właściwej modlitwy do Boga. Takie przeslanie wam przekazuję na dalsze działanie z życzeniami pełni Bożego błogosławieństwa. Amen.

25-LECIE AKCJI KATOLICKIEJ DIECEZJI ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ

Akcja Katolicka w Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej została formalnie powołana przez biskupa Jana Śrutwę dekretem z dnia 14 grudnia 1995 roku. Trwając w roku jubileuszowym 25-lecia stowarzyszenia w dniu 1 maja 2021 roku o godzinie 12-ej będzie sprawowana w Katedrze Zamojskiej Msza Święta dziękczynna pod przewodnictwem biskupa Mariana Rojka.

80 ROCZNICA ŚMIERCI BŁ. STANISŁAWA STAROWIEYSKIEGO

Homilia księdza biskupa Mariana Rojka

Bierzmowanie – 80-lecie śmierci bł. Stanisława Kostki Starowiejskiego – Dz 4, 23-31 – Łaszczów – 12.04.2021

Teraz gdy w tej wspólnocie parafialnej w Łaszczowie wprowadzamy grupę 44 młodych ludzi w bardziej dojrzałą odpowiedzialność za ich wiarę, poprzez sakrament bierzmowania a także przywołujemy 80 rocznicę męczeńskiej śmierci w niemieckim obozie zagłady w Dachau bł. Stanisława Kostki Starowiejskiego, żyjącego wraz ze swą żoną i rodziną na tej ziemi w rodowym majątku Szeptyckich, pragniemy w oparciu o biblijne przesłanie z liturgii dzisiejszego dnia wskazać na fundamentalne znaczenie dla naszego życia wspólnoty rodzinnej, parafialnej, szkolnej, sąsiedzkiej i narodowej. To sam Duch Święty zaprasza nas do wspólnoty w modlitwie i w czynieniu dobra a w odczytanych Dziejach Apostolskich została nam przypomniana modlitwa Kościoła wypowiadana wśród prześladowań, jakich doznaje tamta młoda Chrystusowa wspólnota w Jerozolimie.

Także i my w naszym wołaniu do Boga, pragniemy otrzymać indywidualną odpowiedź, która wskaże nam drogę do naszego życia, podpowie, jak ustawić siebie na przyszłość. Taka modlitwa sprawia, że wspólnota wierzących łatwiej pokonuje codzienne trudności, bo to nie jedynie nasz wysiłek i praca oraz osobiste plany, decydują o sukcesie czy porażce, ale działanie Boga, motywacje jakie podpowiada nam Duch Święty, Jego siła i łaska ożywiają nas wierzących na każdy dzień.

Ojciec z nieba pośle nam Ducha Świętego, gdy Go będziemy o to prosić. Duch Pocieszyciel został zesłany w obfity sposób w wydarzeniu Pięćdziesiątnicy, wówczas to Jego działanie pobudziło odwagę wiary w przepowiadanego przez Apostołów Jezusa Chrystusa i tak zaczęła się tworzyć wspólnota pierwotnego Kościoła. Duch Święty pragnie się nam wciąż udzielać, niejako na nas wylewać swoją łaskę.

To podobnie jak przy podlewaniu kwiatów, pierwsza porcja wody jaką otrzymuje młoda roślinka to zdecydowanie za mało by z niej wyrósł piękny i dojrzały kwiat, ona potrzebuje regularnego dostarczania wilgoci. Tobie młody kandydacie do bierzmowania nie wystarczy jednorazowa porcja łaski, jaką Duch Święty udzielił ci podczas twojego chrztu św. Abyś był dojrzałym katolikiem realizującym świadomie swoją wiarę w Boga, potrzebny jest tobie stały dostęp Bożej łaski i dary Ducha Świętego. Teraz otrzymasz ich w symbolicznej liczbie aż siedem – mądrość, rozum, radę, męstwo, umiejętność, pobożność i Bożą bojaźń – czyli biblijną pełnię, ale trzeba ci zabiegać o stałe i regularne otrzymywanie Jego łaski, tak jak roślina potrzebuje ciągłej wilgoci do swego rozwoju.

Skąd miał dojrzałą wiarę, którą promieniował na pozostałych ludzi we wszelkich wspólnotach z jakimi był związany wasz błogosławiony męczennik? To owoc stałego karmienia jego życia Bożą łaską, ludzką miłością i miłosierdziem, obecnością wspaniałych osób z jakimi był związany we wszystkich grupach i środowiskach, w których wzrastał, kształtował swoją osobistą świętość a także charakter, wiedzę, szlachetność, solidną pracowitość, waleczność o honor oraz odwagę a także odpowiedzialność za drugich. To najpierw rodzina, rodzice i rodzeństwo, szkoła i wojskowa służba. Potem zaangażowanie w grupach Sodalicji Mariańskiej, w Kole Inteligencji Katolickiej, w Kole Miłośników Sceny, czyli teatrze, w Akcji Katolickiej oraz w różnego rodzaju działalność gospodarczą, charytatywną, edukacyjną, patriotyczną i niepodległościową.

Tak jak każdy z nas katolików do owocnego funkcjonowania w zakresie wiary, domaga się mocy Ducha Świętego, tak też i regularnie oczekuje Go wspólnota Kościoła do jakiej my przynależymy. Tylko przy Jego łasce możemy wzrastać w trudnościach i doświadczeniach życia, być odniesieniem i pomocą dla drugich, tworzyć klimat domu, ciepła i bezpieczeństwa. Duch Pocieszyciel daje relacje wspólnoty we wzajemnym podejmowaniu zadań, otrzymywanych od Boga, od rodziny od społeczności, do jakich przynależymy.

Młodzi bierzmowani, ale ta wasza prośba o Ducha Świętego, jaką wypowiadaliście przed chwilą, o to, by On „umocnił was do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad”, nie może być kłamstwem, udawaniem, ona musi być szczera. Jeżeli w twoim sercu, umyśle i planach, nie chcesz być odpowiedzialnym za swoją wiarę chrześcijaninem, zamierzasz zostać obojętnym albo niepraktykującym, odrzucasz prawdy wiary, uczestnictwo w sakramentach świętych, modlitwę, to po co prosisz o Ducha Świętego dla ciebie i wyciągasz rękę po Jego dary, jak nie chcesz z Nim współpracować?

Przecież one mogą cię zniszczyć, tak jak ulewa zalewa wszystko, do czego człowiek się przyzwyczaił, własnoręcznie sobie wypracował i jest przekonany, że to mu wystarcza do spokojnego życia. Podmuch Ducha Świętego może całkowicie rozwalić ci to, czego jesteś tak pewny na każdy dzień. Razem we wspólnocie Kościoła wołamy o Ducha Świętego a On potrafi nas całkowicie zaskoczyć, a więc niech przygotuje tych kandydatów na to, czego Bóg od każdego z nich i od tej wspólnoty Kościoła oczekuje.

W Dziejach Apostolskich dzisiaj przywołanych przez lektora, została nam ukazana modlitwa Kościoła wśród prześladowań. Dotychczas wspólnota wierzących w Chrystusa szybko się rozrastała. Bezpośrednio po zesłaniu Ducha Świętego, po pierwszym publicznym wystąpieniu św. Piotra, uwierzyło w Jezusa Chrystusa i przyjęło Ducha Świętego trzy tysiące osób. Po uzdrowieniu przez św. Piotra i św. Jana chromego u bram jerozolimskiej świątyni, wiarę przyjęło prawie 5 000 mężczyzn. A jaka jest dynamika życia i wiary naszej wspólnoty parafialnej, waszych rodzin i codziennego świadectwa o Bogu w tym środowisku sąsiedzkim, szkolnym, społecznym?

Duch Święty porywał do Chrystusa, jak rwąca wielka woda przechodząca przez żydowskie Jeruzalem. Wyrywał ludzi z ich spokojnych życiowych przyzwyczajeń, aby byli świadkami Jezusa Chrystusa i wywracał do góry nogami dotychczas istniejący starotestamentalny porządek. Nic dziwnego, że dla Sanhedrynu i żydowskich uczonych w Piśmie to koniec świata. Zaskoczeni zostali podczas przesłuchania, odwagą św. Piotra i Jana, którzy oświadczyli, że należy bardziej słuchać Boga niż ludzi, także tych, którzy mają władzę.

Bo wierzący w Zmartwychwstałego nie mogą nie mówić tego, co widzieli i co słyszeli o Jezusie Chrystusie Zbawicielu, zabitym na krzyżu i powstałym z martwych, który posyła od Boga Ojca swemu Kościołowi Ducha Świętego. Apostołowie dają świadectwo, że dla człowieka, który chce wiecznie żyć jest tylko jedna droga do zbawienia, uwierzyć w Jezusa Chrystusa, Zmartwychwstałego Pana. Kto z nas tu obecnych, począwszy ode mnie jest gotowy do tego by się nie lękając ludzi wrogich i nienawidzących Boga, Kościoła, prawdy, świętości, Ojczyzny wiernej Chrystusowi oraz Maryi, przyznać się publicznie do Zmartwychwstałego? A także ponieść konsekwencje mojej wiary i mego patriotyzmu dla katolickiej Polski, może nawet przypieczętowane męczeństwem takim jakie dał bł. Stanisław Starowiejski?

Żydzi zakazali Piotrowi i Janowi przemawiać w imię Jezusa oraz pośród ludzi przepowiadać Dobrą Nowinę o zbawieniu, ale nie mogli zaprzeczyć działaniu łaski Boga, co było namacalnie widoczne pośród tych, co uwierzyli i przyjęli dary Ducha Świętego. Ów kaganiec jaki chcieli świadkom Chrystusa nałożyć na ich usta, gdyby się Apostołowie przestraszyli i temu podporządkowali, oznaczałby śmierć wspólnoty młodego Kościoła, gdyż bez dawania świadectwa o Jezusie Chrystusie ona nie miałaby w sobie życia.

Uwolnieni z przesłuchania przed żydowskim Sanhedrynem dwaj Apostołowie natychmiast udali się do swojej wspólnoty Kościoła, która jeszcze wówczas była Kościołem domowym i opowiedzieli o swoim doświadczeniu. Co robi ów młody Kościół? Czy wpadł w jakiś płacz i wspólne narzekanie, zaczął drżeć z lęku i obawy, rozproszył się uciekając z tego miejsca, czy też namyśla się i przygotowuje jakąś strategię konfrontacji z Żydami, mobilizując 5000 wiernych, którzy uwierzyli w Zmartwychwstałego?

Nic takiego nie słyszymy w tekście Dziejów Apostolskich. Zamiast tych wszystkich rozważanych sposobów reakcji, oni usiedli razem we wspólnocie i zgodnie rozpoczęli wspólną modlitwę. A do czego, do kogo mogą się odwołać ci młodzi bierzmowani w rozmaitych próbach ich wiary? Czy we własnych rodzicach mają zaplecze i oparcie dla uczenia się życia budowanego na Bożych przykazaniach, na modlitwie, na Chrystusowych wartościach?

Oni widzą was swoich rodziców na codziennej modlitwie, na każdej niedzielnej Eucharystii w tej świątyni. Słyszą wasze słowa, w których nie ma kłamstwa, fałszu, przekleństwa, nienawiści do drugich. Uczą się w swych rodzinnych domach miłości, miłosierdzia, wrażliwości, odpowiedzialności za wiarę, Kościół, Ojczyznę. A co im daje miejscowa szkoła, ich nauczyciele i wychowawcy? Na co mogą liczyć w tej parafii i u duszpasterzy, którzy tu służą wiernym? Czy mają szczęście takie, jakie otrzymał na swoje życie bł. Stanisław Starowiejski od swych rodziców, wychowawców, przyjaciół i przełożonych?

Na czym polega tamta wspólnota modlitwy młodego Kościoła? My nie mamy takiej umiejętności od naszej kołyski, wciąż się jej uczymy. Gdyż tak jak małe dziecko myśli najpierw o sobie i samego siebie stawia oraz przeżywa w centrum świata, tak i my u początków naszej wiary, mamy tendencję spostrzegać nas samych, jako centrum Bożego świata. Gdyż w osobistym wołaniu do Boga, myślę, że tu chodzi o mnie, o moją siłę do życia, o szczęście w codziennym ludzkim losie, o me życiowe powołanie, o moje osobiste problemy. Oczywiście, że modlę się także za innych, ale właściwie to bardziej jestem skoncentrowany na sobie.

I tak jak dziecko powoli uczy się, że nie jest centrum świata, iż nie wszystko kręci się wokół niego, ale przecież są jeszcze inni ludzie, którzy tak samo są ważni jak ja. Uświadamiam sobie, że Bóg wysłuchuje nie tylko mojego wołania, ale On jednakowo kocha każdego człowieka. Powoli z tego mojego związku z Bogiem na miejsce mego egoistycznego „ja” wchodzi wymiar wspólnoty „my”. Przyłóżcie tę pieczęć na cały życiorys waszego błogosławionego, to się przekonacie, jak to funkcjonuje.

Zgodna, zjednoczona modlitwa tu obecnych, oznacza naszą wspólną troskę, odpowiedzialność, wzajemne przyjęcie zobowiązań, gdzie jeden wstawia się za drugim u Boga. Wspólna nasza modlitwa nie oznacza, że mamy jednakowy marszowy krok w tej modlitwie i taki sam jej rytm. Ale to znaczy, że my ze swymi osobistymi pragnieniami i życzeniami, gorliwością wiary nie narzucamy się innym i jesteśmy gotowi wspólnie się modlić i wspólnie słuchać.

Ta pierwotna jerozolimska katolicka wspólnota, była w swoistej po ludzku mówiąc, bezwyjściowej sytuacji. Wszystkie drogi okazały się zamknięte przez zakaz mówienia, przepowiadania i dawania świadectwa wiary w Zmartwychwstałego Pana. Nie mogli być też pewni wiarygodności tych, co byli członkami tego Kościoła, czy ich nie zdradzą, nie doniosą do Żydów.

Jedynie możliwym pozostaje kierunek ku Bogu i właśnie od Niego otrzymują dar, Jego słowo. To treść zawarta w drugim Psalmie, który jak żaden inny, opisuje sytuacje owej młodej chrześcijańskiej wspólnoty. Oto słyszą, że narody, ludy, królowie, książęta, buntują się przeciwko Bożemu Słudze, ale nie są w stanie nic uczynić, co nie wpisywałoby się w Boży plan. Bóg przez natchnienie od Ducha Świętego daje im w objawionych słowach przywołanego psalmu, nadzieję, odwagę, aby się nie martwili. Bóg wskaże im wyjście. Czy takie oparcie bierzmowani, dają wam także świadkowie tego sakramentu, których poprosiliście o to by was wsparli swoją osobistą wiarą, modlitwą? Czego możecie się od nich spodziewać, na co liczycie?

Ta wspólna modlitwa wiernych pierwotnego Kościoła jest przykładem dla nas w różnorakich naszych trudnych sytuacjach, gdzie dostrzegamy, że nie mamy sił. Wołamy by Pan dał nam swoje słowo, które nas dalej poprowadzi, da odwagę. Ważne jest wsparcie wspólnoty, tych którzy stają się wobec nas świadkami zaufania i zawierzenia Bogu, są dla nas pomocą na drodze naszej słabej wiary.

Pamiętaj, „nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21). Gdy w nas to co złe, złośliwe, negatywne rozrasta się, próbuje mnie przemóc do postawy i niewłaściwego działania, chce by to egoistyczne „ja” we mnie zapanowało, to miejmy odwagę usłyszeć i przyjąć słowo mówiące, że wystarczy nam miłości Bożej i wystarczy jej także dla drugich a nawet ten kto kocha ma w obfitości miłość do rozdawania.

Z Bożego usłyszanego słowa, z przykładu życia i męczeństwa bł. Starowiejskiego, rośnie w nas odwaga do tego, by Boga prosić. Daj nam siłę, możliwość i pragnienie do tego, byśmy Ciebie głosili, o Tobie dawali świadectwo, mimo tego, że nam świat zabrania. Boże ty słyszysz ich groźby, jakimi nas straszą, Okaż nam swoje miłosierdzie i łaskę. Ulituj się nad grzesznymi.

Duchu Święty Boże, pomóż nam zrzucić ów kaganiec, co nam zabrania, utrudnia i zawstydza nas, by mówić wobec innych o Tobie. Duchu męstwa, umiejętności i pobożności wybaw nas od lęku, przed przyznaniem się do naszej wiary i do Chrystusowego Kościoła. Duchu Bożej bojaźni, dodaj odwagi, mądrości i rozumu, uświęć nas, okaż swoją moc poprzez uzdrowienie ludzkiej duszy, poprzez znaki i cuda czynione także wśród nas w imię Jezusa. Amen.

WIELKANOC 2021

Alleluja!!!

Wkrótce przeżyjemy Triduum Paschalne – Pamiątkę Męki,

Śmierci i Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Na ten święty czas życzymy

głębokiej refleksji nad faktem, że Chrystus podjął swoją Mękę

 za każdego z nas bez wyjątku i że każdy osobiście został odkupiony mocą Jego Krwi,

 a także pełnego doświadczenia radości owego jedynego w historii wydarzenia

 – Poranka Zmartwychwstania.

Przede wszystkim zaś życzymy niezłomnej wiary, że my kiedyś również zmartwychwstaniemy.

Z  modlitwą i wielkanocnym pozdrowieniem

       Ks. Krzysztof Świta                              Andrzej Juszczak

    Diecezjalny Asystent AK                     Prezes Zarządu DIAK

WIELKI CZWARTEK – DZIEŃ KAPŁAŃSKI

Wielki Czwartek to dzień, w którym Jezus Chrystus ustanowił Sakrament Eucharystii i Kapłaństwa.  Dzień, w którym w sposób szczególny uświadamiamy sobie jak wiele w naszym życiu zależy od kapłanów, jacy są dla nas ważni i ile im zawdzięczamy.

Dlatego w sposób szczególny właśnie tego dnia na ręce pasterza naszej diecezji księdza Biskupa Mariana Rojka kierujemy do wszystkich kapłanów w niej pracujących a w sposób szczególny księży asystentów Akcji Katolickiej nasze myśli, podziękowania i życzenia.

Dziękujemy za posługę w naszych wspólnotach parafialnych i Akcji Katolickiej, za każdy dzień pracy duszpasterskiej, za sprawowane Eucharystie kiedy przez Wasze ręce dokonuje się bezkrwawa ofiara odkupienia, za sakramenty, których nam udzielacie, za to że karmicie nas Ciałem i Słowem Bożym.

 Życzymy, aby na kapłańskiej drodze towarzyszyła Wam bliskość Tego, który Was powołał i któremu oddaliście swoje życie.

Niech Duch Boży mieszka w Waszych sercach i nie pozwoli Wam nigdy zapomnieć o tym, co w życiu kapłańskim najważniejsze. Życzymy Wam, aby trud trwania przy Chrystusie, szczególnie wtedy kiedy jest Wam ciężko został nagrodzony radością Zmartwychwstania.

W imieniu członków i sympatyków diecezjalnej Akcji Katolickiej

Andrzej Juszczak

Prezes Zarządu DIAK